Recenzja: Iwona Kałmuk, Ewa Jelonek: Matematyka, Vademecum.

Otrzymałeś(aś) rozwiązanie do zamieszczonego zadania? - podziękuj autorowi rozwiązania! Kliknij
Awatar użytkownika
automat
bot
Posty: 243
Rejestracja: 23 sty 2009, 15:27

Recenzja: Iwona Kałmuk, Ewa Jelonek: Matematyka, Vademecum.

Post autor: automat » 26 sty 2009, 13:04

Tytuł: Matematyka, Vademecum. Egzamin gimnazjalny
Autorzy: Iwona Kałmuk, Ewa Jelonek
Wydawnictwo: Operon
ISBN: 978-83-7461-733-8
Link do recenzji
Post utworzony automatycznie

AndreSai
Witam na forum
Witam na forum
Posty: 2
Rejestracja: 11 kwie 2010, 17:22

Post autor: AndreSai » 11 kwie 2010, 18:01

Pisząc recenzję warto zauważyć, iż ~1/20 objętości książki zajmują kolorowe strony działowe, które moim zdaniem z korzyścią dla ucznia można by zastąpić większą ilością przykładów. Na dobrą sprawę dział 1-2 obecne są w większości słowników i encyklopedii (niekoniecznie nawet matematycznych). Kolejne trzy rozdziały stanowią część materiału, który nawet w nie najlepszych szkołach podstawowych został dobrze przemaglowany i utrwalony. Poza tym w dziale 12.2 (Nierówności) niepotrzebnie wprowadzane są przedziały, które nie wystąpią na egzaminie gimnazjalnym. Nadmienić należy także, że w "przykładowych zadaniach..." większa część zadań otwartych jest na wysokim poziomie co czwórkowemu uczniowi może zamącić nieco w głowie.
(komentarz piszę na podstawie późniejszego wydania, w którym autorzy nie uwzględnili, że część materiałów zawartych w vademecum wyrzucono z obecnej podstawy programowej)

nauczyciel
Witam na forum
Witam na forum
Posty: 1
Rejestracja: 01 lis 2010, 20:23
Płeć:

Vademecum

Post autor: nauczyciel » 01 lis 2010, 20:41

Myślę, że to, że dział 1 i 2 jest w większości słowników nie jest wadą, bo po co "obkładać " się słownikami jeśli można mieć wszystko w jednym. Możliwe, że trzy kolejne rozdziały są standardowo przerabiane w nawet tych nie najlepszych szkołach, ale to jest Vademecum, czyli całościowo zebrany materiał z danego zakresu. Raz autor recenzji pisze, że materiał jest zbyt łatwy, a raz, że zbyt trudny, bo wykracza poza egzamin gimnazjalny. Ja myślę, że powinno być coś dla tych bardzo słabych, którzy szukają czym różni się "mniejszy bądź równy" od "mniejszego" i dla tych, którzy z ciekawości chcą zajrzeć do materiału trochę bardziej "rozszerzonego".
Książka była wydana w 2008 roku i myślę, że autorki nie miały pojęcia co będzie wyrzucone z podstawy 2 lata później.